Philips Screeneo S4 – Recenzja

Projektory to urządzenia, które kiedyś nie były jakoś specjalnie doceniane. Oczywiście są branże, które używały i używają takie rodzaju sprzętu na co dzień. Niestety, ale przez panujące problemu z szalejącym wirusem oglądanie filmów w kinach i tym podobne są utrudnione, a w zasadzie były niemożliwe. Zatem czy jest sposób, by jakoś to obejść? Owszem, zakupić projektor do domu.

Dziś przychodzę do Was z recenzją jednego z modeli projektorów, jakie posiada Philips w swoim portfolio, czyli Screeneo S4. Czym cechuje się ten model, czy warto go kupić? O tym właśnie dzisiaj.

Budowa i wykonanie Philips Screeneo S4

Na pewno nie jest to jeden z ważniejszych aspektów przy recenzowaniu projektora, lecz warto o tym wspomnieć, gdyż już jako pierwsze wrażenie rzuca się czysty design, jakość wykonania i plastików. Producent postarał się, by model ten był idealnie spasowany, zatem żadne z elementów nie skrzypią, nie odchodzą. W tym zakresie projektor spełni wymagania najbardziej wymagających użytkowników.

Warto zaznaczyć, że Screeneo S4 jest bardzo małym sprzętem w porównaniu do jego konkurencji. Jego wymiary to 192 × 192 × 110 mm. Pozwoli to na bardzo komfortowe przenoszenie go w inne miejsca, jak i również do znajomych. Philips Screeneo S4 jest naprawdę zaawansowanym technologicznie projektorem, który nie zajmuje dużo miejsca, a to się ceni.

Wszystkie przewody będziecie mogli podłączać od tyłu urządzenia, gdzie znalazły się dostępne w tym modelu porty. Do dyspozycji mamy: HDMI, 2x USB (3.0 i 2.0), RJ45 oraz S/PDIF. Jest to moim zdaniem stosunkowo mały wybór. Producent mógłby pokusić się, chociaż o dwa porty HDMI, no ale trudno. Z pewnością nadrabia posiadaniem Androida, ale do tego jeszcze przejdziemy.

Na uwagę również zasługują dwa elementy. Pierwszy z nich to możliwość ściągnięcia bocznych pokryw, pod którymi skrywają się dwa głośniki o mocy 5 W. Bardzo ciekawe rozwiązanie, które pozwoli na utrzymanie w lepszym stanie naszego projektora. Drugą jest brak jakiegokolwiek mechanizmu zabezpieczającego lampę. Fakt, przed nią jest szkło, ale to nie zmienia faktu, że może ona się pobrudzić od kurzu. Myślę, że jest to małe niedopatrzenie i można było dodać tworzywo zabezpieczające.

Philips Screeneo S4 – działanie

Na początku tego akapitu muszę powiedzieć, że model ten jest skierowany do użytkowników domowych i ewentualnie do małych firm, zatem trzeba brać poprawkę na to, że nie każdy potrzebuje nie wiadomo jakich funkcji z segmentu premium.

Za działanie tego projektora odpowiedzialny jest system Android. Dzięki temu bez problemu będziemy mogli korzystać z aplikacji takich jak np. Netflix, Youtube i tym podobnych.

Niestety, ale podczas moich testów wystąpiły małe problemy. Pierwszym z nich był problem z uruchomieniem HBO. Po kontakcie z odpowiednimi osobami okazało się, że aplikacja ta nie będzie poprawnie działać, dopóki jej producent tego nie naprawi.

Druga to funkcja VPN. Producent na start instaluje jedną z aplikacji, w której dostajemy 7 dni darmowego korzystania. Aplikacja miała problem z poprawnym uruchomieniem i konfiguracją. Oczywiście udało się to rozwiązać przywracając ustawienia do fabrycznych, a sam błąd mógł występować tylko i wyłącznie dlatego, że sprzęt nie był przywrócony do ustawień fabrycznych przez poprzednią osobę, która z niego korzystała.

Trzecim, ale bardziej minusem niż problemem jest brak języka polskiego do wyboru, dlatego potencjalny użytkownik musi znać, chociażby w podstawowym stopniu, j. angielski.

Na tytuł „ciekawego rozwiązania” zdecydowanie zasługuje pilot z opcją myszki. Nie uważacie, że już gdzieś to było? Owszem, mimo to jest to przydatna opcja i nie będę na nią narzekać, gdyż ułatwiła mi ona nawigowanie po całym systemie.

Przejdźmy do najważniejszego punktu recenzji, czyli jakości wyświetlanego obrazu. Philips Screenneo S4 potrafi wyświetlić maksymalnie obraz do 160 cali o rozdzielczości FullHD (1920 × 1080 px). Pamiętajcie, że czym większa powierzchnia, tym bardziej spada przy tym szczegółowość wyświetlanego obrazu, dlatego nie warto korzystać maksymalnej ilości cali.

Nie należy martwić się też o ustawienie odpowiedniej ostrości obrazu, gdyż projektor zrobi to za nas. Proces ten jest bardzo szybki, jak również „celny”, więc nie trzeba będzie wprowadzać do tego praktycznie żadnej korekty. Oczywiście może zdarzyć się sytuacja, kiedy ostrość będzie niepoprawna, dlatego na pilocie znajdziemy przyciski do szybkiej jej regulacji. Projektor posiada również opcję korygowania obrazu poprzez dopasowania wyświetlanego źródła do nachylenia ściany.

Jeżeli chodzi o samą jakość reprodukowanych kolorów, to jest naprawdę dobrze. Do jakości, ostrości, kontrastu, jasności również nie mam uwag. Gdyby ktoś z Was miał problem z kolorami, to zawsze można je poprawić w ustawieniach projektora.

Udało mi się oglądnąć naprawdę sporo filmów i seriali. Muszę przyznać, że Screeneo S4 poradził sobie bardzo dobrze. Na pochwałę zasługują też głośniki. Dźwięk, jaki się z nich wydobywa jest głośny, jak i również donośny i czysty, mimo że są to tylko 5 W głośniki.

Dzięki Androidowi Philips miał również możliwość dorzucić kilka dodatków, które są całkiem przydatne. Pierwszym z nich jest klonowanie ekranu. Działa ono nie tylko z Androidem, ale również i z urządzeniami od Apple. Świetna opcja na rodzinne zjazdy, czy szybką prezentację dla klienta bez potrzeby ciągnięcia dodatkowych kabli.

Drugim z nich jest zrobienie z tego projektora głośnika Bluetooth. Nie potrzebujemy wówczas włączać ekranu, a tylko wystarczy połączyć się z urządzeniem. Dodatkowy głośnik to niebywały atut, który przydaje się dość często.

Jeżeli jesteśmy przy łączności, to również warto powiedzieć, że model ten posiada moduł Wi-Fi, więc nie jesteśmy zmuszeni do korzystania z sieci, tylko i wyłącznie po kablu.

Zmierzając ku końcowi tego akapitu, dobrym podsumowanie będzie sama kultura pracy. Owa jest na naprawdę wysokim poziomie. Osobiście nie przeszkadzały mi pracujące wentylatory, które oczywiście słychać, lecz głośniki są w stanie je na tyle zagłuszyć, że o nich zapominamy.

Podsumowanie

Philips Screeneo S4 jest projektorem, który ma określą grupę docelową i wydaje mi się, że nazwaniem go projektorem do domu jest słuszne. Dodałbym jednak go do rozwiązań również i do małych biur, o czym wspomniałem na samym początku. Zatem, czy warto kupić ten model? Owszem, o ile macie tyle dostępnych środków, gdyż nie kosztuje on mało. W dniu publikacji recenzji cena tego projektora oscyluje w granicy 5200 złotych.

Jeżeli zależy Wam na mobilnym sprzęcie, dzięki któremu będziecie mogli oglądać kilka materiałów na jednym urządzeniu, to jest to strzał w dziesiątkę. Warto jednak powiedzieć, że w tej kwocie kupicie również i telewizor, który niekiedy może okazać się o wiele lepszą opcją, dlatego decyzja należy do Was.

W tym miejscu chciałbym podziękować firmie KONTEL (importer i dystrybutor multimedialnych projektorów Philips w Polsce i na rynku CEE) za udostępnienie projektora do testów 🙂.


Marcin Surmacz, Techtoiowo.pl

Od dziecka ciekawią mnie technologie, jakie nas otaczają (tj. komputery, telefony itp.). W wolnym czasie uwielbiam słuchać muzyki, oglądać filmy i seriale. Recenzowanie sprzętu, czytanie i pisanie newsów o nowinkach technologicznych jest poniekąd moją pasją, którą staram się realizować w różnych miejscach.

8.5