Tani telewizor 32 cale – który warto kupić? (TOP5)

jaki telewizor 65 cali 2020
Fot: Pixabay

Mówi się, że małe telewizory tracą już rację bytu. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, bowiem w mojej subiektywnej opinii, te urządzenia wciąż mogą dostarczyć nam wiele frajdy. Zatem, jaki 32-calowy telewizor kupić? Zobaczcie.

Telewizor 32 cale – ranking

Na początku powinienem napisać Wam, jakie składowe bierzemy pod uwagę. Oczywiście, pierwsze skrzypce odgrywa cena, jednak nie myślcie, że poleciłbym Wam tutaj jakąś tandetę tylko po to, aby szybciej uporać się z tym wpisem. Nie od dziś wiadomo, że w wielu sklepach można kupić naprawdę tanie telewizory, jednak – powiedzmy to sobie szczerze – jakość wielu z nich wciąż pozostawia bardzo wiele do życzenia.

Przed wybraniem pięciu urządzeń, jakie chcę Wam dzisiaj polecić, pozwólcie, że odniosę się do jednej kwestii. Każdy tani telewizor o przekątnej 32 cali, jaki znajdziecie w tym zestawieniu został sprawdzony przez użytkowników. Sprawdzaliśmy wiele platform i dopiero, jeśli co do danego produktu mieliśmy pewność (lub choćby względnie dużą pewność), to umieszczaliśmy to w tym zestawieniu. Tak oto, ranking tanich telewizorów został powołany do życia. Najwyższa kwota, jaką wyznaczyliśmy, to 1000 złotych. I wiecie co? Wystarczy aż nadto. Zatem, jaki telewizor do 1000 złotych kupić? Zaczynajmy 🙂

Panasonic TX-32ES400E – opinie, cena, specyfikacja (cena od: 999 złotych)

tani telewizor 32 cale
Panasonic TX-32ES400E, fot: producenta

Nie da się nie zauważyć, że Panasonic już od wielu lat działa w branży telewizorów i wykonuje przy tym naprawdę świetną robotę. Trudno mi wskazać jakieś urządzenie z logo tego producenta, które można by określić mianem porażki. Tak czy inaczej, z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że Panasonic TX-32ES400E, to bardzo udana, rzetelna konstrukcja, która nie tylko cieszy dobrą specyfikacją techniczną, ale i przyjemnym dla oka designem, na czele z całkiem szczupłymi ramkami.

Urządzenie ma przekątną 32 cali (matryca LCD) i pracuje w rozdzielczości 1366 x 768 pikseli. Format ekranu, to standardowe 16:9. Telewizor pracuje przy zachowaniu częstotliwości 50 Hz, a współczynnik BMR ma wartość 400 Hz. Nie zabrakło wejścia DVB-T, DVB-T2 i DVB-C. Cieszy, że firma zachowała też port analogowy. Kto wie, może komuś z Was się kiedyś przyda. Firma deklaruje, że jest to smart-TV, co w tej cenie także należy odnotować po stronie zalet. Pośród zainstalowanych aplikacji znajdziemy YouTube’a, dedykowaną apkę do udostępniania ekranu, szeroko rozumiane zaplecze sieciowe oraz MyHome Screen 2.0.

Telewizor ma dwa złącza HDMI, tyle samo złącz USB, a menu wspiera język polski. Panasonic wyposażył swój telewizor w głośniki o mocy 2 x 10 W. Po stronie ciekawostek podałbym też przynależność do klasy energetycznej A oraz wagę wynoszącą 6 kg. Panasonic TX-32ES400E wraz z podstawą ma wymiary 73,3 x 48,1 x 19,8 cm. Oczywiście można przytwierdzić go do ściany. Sprzęt umożliwia zastosowanie takiego mocowania. W cenie wynoszącej 999 złotych – warto.

Czym umyć ściany przed malowaniem? (PORADNIK)

Hitachi 32HE2000 – opinie, cena (cena od: 700 złotych)

tani telewizor 32 cale
Hitachi 32HB4T61, fot: producenta

Ach, Hitachi. Dla mnie to firma-legenda. Pamiętam, gdy w czasach, gdy na rynku królował Windows 95, kupiłem pierwszy monitor z logo tej firmy. Nie chcę skłamać, ale chyba był to Hitachi CM500ET. Prawdziwa legenda. Mimo tego, że do obecnych konstrukcji nawet się on nie umywa, to w swoich czasach był wyznacznikiem jakości. Później o firmie przez jakiś czas było cicho, aż wreszcie, Hitachi powróciło w glorii i chwale, wypuszczając na rynek kilka ciekawych, atrakcyjnie wycenionych telewizorów.

Hitachi 32HE2000, to dla mnie świetny przykład na to, że tani 32-calowy telewizor może oferować bardzo rozsądne parametry techniczne. Mamy tu rozdzielczość 1366 x 768 pikseli, odświeżanie na poziomie 50 Hz, a kontrast stateczny, to 1000:1. Deklarowany przez producenta czas reakcji matrycy, to 6,5 ms. Cieszy wdrożenie trybu cyfrowej redukcji szumów, efektem czego o dobrą – jak na tę cenę – jakość obrazu możecie być spokojni.

Głośniki mają moc 2 x 6 W. W nomenklaturze Hitachi, jest to tani smart-TV. Zarządza nim autorska platforma SmartVue, a od momentu podłączenia telewizora do sieci, dostajemy dostęp do aplikacji Netflixa. Miło. Smaczkiem jest możliwość nagrywania programów na USB. To świetna, a niezbyt często spotykana funkcja. Podejrzewam, że ta innowacja wielu z Was może przypaść do gustu. Mamy tu dwa złącza HDMI i jedno złącze USB. Sprzęt waży 5,5 kg, a jego wymiary wraz z podstawą, to 73,5 x 48,4 x 19,4 cm. Cena? Od 700 złotych.

Manta 32LHA48L – opinie (cena od: 600 złotych)

tani smart tv z androidem
Manta 32LHA48L, fot: producenta

Tak, wiem. Wiele osób ma o tej firmie powiedzmy, że średnie zdanie. Wynika to z wielu rzeczy, jednak to nie jest dobry czas i wpis, by wdawać się tutaj w szczegóły. Zanim zaczniecie rozmyślać nad tym, cóż to za firmę Wam polecam, pozwólcie, że raz jeszcze przypomnę o tytule wpisu. A ten brzmi następująco: tani telewizor 32 cale. I wierzcie lub nie, ale urządzenie od Manty nie dość, że wpisuje się w ten trend naprawdę dobrze, to jeszcze zbiera całkiem przychylne opinie na wielu forach i stronach poświęconych branży TV.

Zgodnie z tym, czego można było spodziewać się po cenie, mamy tu rozdzielczość 1366 x 768 pikseli. Wyświetlacz odświeża się w 50 Hz, a kontrast stateczny, to 1000:1. Cieszy, że Manta wdrożyła DNR, czyli – jak wiemy z opisu poprzedniego telewizora – technologię cyfrowej redukcji szumów. Głośnik ma moc 2 x 8 W. Ciekawostką jest też zastosowanie 1 GB pamięci RAM i 4 GB na pliki. Wynika to z tego, że ten telewizor napędza… Android. Dość wiekowy Android 4.4 KitKat, ale jednak Android.

Producent zdołał zamknąć bryłę o wymiarach 72,9 x 46,9 x 16,8 cm (wraz z podstawą) w naprawdę niedużej wadze, która wynosi tylko 3,5 kg. Jeśli waga telewizora ma dla Was znaczenie, to warto odnotować, że w tej cenie jest to naprawdę dobry wynik. Manta 32LHA48L spełnia normy klasy energetycznej A. Oszczędności dosięgły zaplecza: mamy tu tylko jeden port HDMI i jeden port USB. Warto o tym pamiętać.

LG 32LK6200 – opinie (cena od: 999 złotych)

telewizor 32 cale full hd
LG 32LK6200, fot: producenta

Firma z Korei Południowej świetnie radzi sobie w wielu segmentach rynku, jednak – nie oszukujmy się – spora grupa konsumentów kojarzy LG właśnie z telewizorami. Producent wykonuje na tym polu bardzo dobrą robotę, a wiele jego konstrukcji sprzedaje się w bardzo dobrych wynikach. Jeśli szukacie taniego 32-calowego telewizora z rozdzielczością Full HD, to dobrze trafiliście. Jasne, na rynku są urządzenia tańsze nawet i o 40%, jednak niewiele z nich może poszczycić się wyższą, cieszącą oko, rozdzielczością.

32-calowy ekran pracuje w wysokiej, jak na tę półkę cenową, rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli. Odświeżanie, to 50 Hz. Dobrą robotę wykonuje też HDR, dzięki czemu barwy powinny być nieco bardziej żywe, o wiele lepiej nasycone. Głośnik ma moc 2 x 10 W. Podejrzewam, że przypadnie Wam do gustu technologia Virtual Sorround Plus, dzięki której LG 32LK6200 potrafi zagrać naprawdę ładnie. Dla miłośników dobrej jakości brzmienia w niskiej cenie – świetna opcja.

Producent zmieścił dwa porty HDMI i tyle samo wejść USB. Jest to oczywiście telewizor typu smart, który nie dość, że wspiera najpopularniejsze aplikacje rozrywkowe, to jeszcze ma na wyposażeniu technologię ThinQ AI, czyli sztuczną inteligencję, która wspiera język polski. Świetna sprawa. Jeśli ktoś buduje ekosystem od LG, a nie chce wydawać na telewizor zbyt dużo, to jest to bardzo kusząca opcja. Urządzenie spełnia normy klasy energetycznej A, a jego waga wraz z podstawą, to 5,15 kg.

Jak wyczyścić dywan? Odpowiadamy!

SHARP LC-32HI3222E  – opinie (cena od: 650 złotych)

telewizory 32 cale ranking
SHARP LC-32HI3222E, fot: producenta

Sharp to kolejny z reprezentantów starej gwardii, który całkiem dobrze radzi sobie w świecie niezbyt drogich, a zarazem całkiem dobrze wyposażonych telewizorów. Może i w żadnym aspekcie nie wybija się on znacząco ponad konkurencję, jednak oferuje solidność, precyzję oraz bardzo dużą intuicyjność w obsłudze interfejsu, co pośrednio wynika z tego, że produktu od Sharpa nie można określić mianem Smart TV. Czy to wada? Każdy musi na to pytanie odpowiedzieć samodzielnie.

Ekran pracuje w rozdzielczości 1366 x 768 pikseli. Bez zaskoczenia. Nie dziwi też 50 Hz odświeżanie. Plus dla Sharpa, za zaimplementowanie technologii Direct LED. W bardzo dużym skrócie, zapewni Wam ona ostry, równomiernie podświetlony obraz. Podejrzewam, że szczególnie docenicie dobrodziejstwa Direct LED, gdy ekran będzie wyświetlał dużo szarości i czerni. Głośnik pochodzi od cenionego w branży producenta: Harman-Kardon i wspiera standardy Dolby Audio i Dolby Digital Plus. Duży plus na konto Sharpa.

Pewnego rodzaju ciekawostką, zwłaszcza w odniesieniu do czterech wymienionych wyżej urządzeń, jest brak funkcji smart. Jasne, mamy port USB i takie tryby, jak przeglądarkę zdjęć czy nagrywanie na zewnętrzny nośnik, jednak o Netflixie i innych tego typu wynalazkach możecie zapomnieć. Chyba, że podłączycie telewizor do przystawki innego producenta. Mamy tu aż trzy złącza HDMI i dwa porty USB. To sporo, zwłaszcza w tej cenie. Sprzęt waży 5,3 kilograma i spełnia wymogi klasy energetycznej A+.