Apple dostało po łapkach w Chinach. Poszło o… grę

iphone 9 premiera kiedy
Fot: Pixabay

Chiński rynek – z racji wielu ograniczeń nałożonych przez tamtejszy rząd – bez chwili zawahania można uznać za specyficzny. Czasem ta jego „inność” działa na jego korzyść, a czasem może wprowadzić niemałe zamieszanie. Tak też stało się tym razem, a w rolach głównych wystąpiło Apple oraz znany twórca gier.

Plague Inc w Chinach

Aby dobrze zarysować Wam kontekst, zacznę od informacji o tym, że w 2016 roku władze Chin wprowadziły dość restrykcyjne prawo dla twórców aplikacji. Działa to mniej więcej tak, że firma, która chce wydawać grę na rynku chińskim, musi uzyskać od władz licencję na opublikowanie aplikacji. Dopiero po uzyskaniu stosownego pozwolenia można legalnie dystrybuować gry na terenie Państwa Środka. Dla nas może wydawać się to dość dziwne, jednak w Chinach jest to już w sumie codzienność.

Tutaj docieramy do Ndemic Creations, czyli studia, które zasłynęło kilkoma ciekawymi grami, na czele z Rebel Onc oraz – oczywiście – Plague Inc, czyli symulatorem rozprzestrzeniania się choroby po świecie. W tej grze użytkownik musi stworzyć własną zarazę, która wybije, lub co najmniej zdziesiątkuje, ludzkość. W erze walki z koronawirusem SARS-CoV-2 z jakim zmagają się Chiny, tytuł stał się bardzo niepożądany. Zresztą, już jakiś czas temu autorzy gry apelowali do internautów, by ci nie używali go jako realnego symulatora rozwoju epidemii. Podejrzewam, że z marnymi skutkami.

Jakie radio z Androidem kupić (TOP5)

Tak czy inaczej, wydawca Plague Inc złożył odpowiedni wniosek o licencję, jednak został on rozpatrzony negatywnie. Mimo braku odpowiedniego dokumentu, tytuł i tak można było pobrać z chińskiej wersji App Store. W teorii to firma z logo nadgryzionego jabłka powinna wprowadzić, a następnie zweryfikować numer licencji, jednak gdzieś po drodze musiał zaważyć czynnik ludzki, w wyniku którego ktoś przeoczył ten krok i udostępnił tytuł w Chinach.

Tak oto, po nitce do kłębka, docieramy do informacji o tym, jak doszło do tego, że gra została wycofana z chińskiego App Store. W końcu musiała interweniować odpowiednia komórka rządowa, która na mocy posiadanych praw, zablokowała tytuł. Wywołało to za sobą wiele reperkusji w kwestii pytań o wolność słowa. Podobno na ostatnim spotkaniu akcjonariuszy Apple pojawiły się nawet pytania o to, czy przystawanie na takie, a nie inne warunki gry, jakie dyktuje chiński rząd nie wpływają zbyt mocno na reguły przejrzystości.

Pojawił się wniosek, by opracować o tym zagadnieniu specjalny raport, jednak przepadł on w głosowaniu, zgarniając tylko 40% głosów. Tak czy inaczej, jest to ciekawa historia, która pokazuje, jak może zachować się rząd danego państwa, gdy uzna, że jakaś gra lub aplikacja dostępna do pobrania na smartfona, nie jest zgodna z jego polityczną linią. Ciekawe, czy za jakiś czas podobne sytuacje będą miały miejsce i u nas, w Europie.

źródło: 9to5Mac, opracowanie własne