Dzieje się. Apple może pokazać aż 6 nowych produktów

tani laptop apple
Fot: Pixabay

Z Apple jest trochę tak, że niby wszyscy wiedzą, że firma nie planuje żadnych wielkich rewolucji, ale gdy już pokaże swoje nowe urządzenia, to mają one wpływ na niemal cały rynek technologii użytkowej. Czy w 2020 roku producent z Cupertino znów zdoła zachwycić klientów?

Plany Apple na 2020 rok zdradza… notatka dla inwestorów

Osoby, które na bieżąco śledzą nowości z życia firmy z logo nadgryzionego jabłka wiedzą, że istnieje taka osoba, jak Ming-Chi Kuo, która od dłuższego czasu analizuje kolejne poczynania producenta i – zwykle bezbłędnie – przewiduje jego kolejne działania. Jako, że Kuo właśnie poinformował w specjalnej notatce inwestorów o prognozach Apple na rynku laptopów, kwestią czasu było podłapanie tego tematu przez serwisy technologiczne. Na co Ming-Chi Kuo zwraca szczególną uwagę?

Według Kuo, kończy się era 13-calowych laptopów w ofercie Apple. Mają one być zastąpione przez większe, 14,1-calowe urządzenia. Warto w tym miejscu przypomnieć, że pierwszym prognostykiem tych zmian mogło być zastąpienie 15-calowego MacBooka Pro większą, 16-calową wersją. Miało to miejsce w zeszłym roku i zdaniem wielu osób, było przygrywką do kolejnych, nieco dalej idących zmian. Kuo w swoim raporcie wraca do tych plotek i odsłania to przysłowiowe „drugie dno”, jakie przyniosła za sobą ta zmiana.

Apple dostało po łapkach w Chinach. Poszło o… grę

Prognozuje się też, że mniejsza wersja laptopa od Apple dostanie nową – czy też może raczej, odświeżoną – klawiaturę: Apple Magic Keyboard. Byłoby to bardzo dobre zagranie ze strony producenta, bowiem co by tutaj nie mówić, klawiatura motylkowa okazała się mieć pewne mankamenty, które dla wielu osób oznaczały piętrzące się problemy. Cieszy, że firma Tima Cooka wyciąga wnioski i potrafi wydać upgrade, który nie ogranicza się tylko do zmiany przekątnej wyświetlacza.

Nowe iPady, rezygnacja z OLED-u

Po stronie nowości spodziewamy się też nowego iPada Pro 12,9″, 27-calowego iMaca Pro, nowego 16-calowego MacBooka Pro oraz 10,2-calowego iPada i 7,9-calowego iPada Mini. Niestety, ale w chwili obecnej nie znamy ani dokładnej specyfikacji technicznej, ani dat premiery sprzętu. Prognozuje się też, że producent przejdzie na technologię mini-LED, które mają być wolne od tendencji do wypalania się, z którymi wciąż borykają się drogie w produkcji OLED-y.

Jako, że Kuo myli się bardzo rzadko, powyższe informacje mogą znaleźć potwierdzenie w rzeczywistości już za kilka miesięcy. Powiem szczerze, że rezygnacja z OLED to byłaby decyzja, która zapewne odbiłaby się w branży wielkim echem. Czy tak się stanie? Pożyjemy, zobaczymy 😉

źródło: 9to5Mac, opracowanie własne