Google wysyła w Polsce powiadomienie o COVID-19

google rcs
Fot: Pixabay

Jakiś czas temu informowałem Was o tym, że w Stanach Zjednoczonych ruszyła dedykowana wersja strony poświęconej koronawirusowi. Dziś Google przysłało mi dość ciekawe powiadomienie.

Wszystkie dane w jednym miejscu

Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie, jak Google radzi sobie z informowaniem o koronawirusie i „odsiewaniem” fake-newsów, to powiedziałbym, że zaskakująco dobrze. Do pełni szczęścia brakowało mi chyba tylko polskojęzycznego serwisu, który w prosty i przyjemny dla odbiorcy sposób wskazałby na główne zagrożenia i sposoby z jakimi trzeba sobie radzić. Na szczęście, ten punkt można już zdjąć z listy. Google dało radę i ogarnęło temat 🙂

Zaczęło się od informacji z Google News. Brzmiała ona „Pomóż zatrzymać koronawirusa, stosuj pięć zasad”. Treść pojawiła się na moim telefonie dzisiaj, kilka minut przed południem. Nie prowadziłem wcześniej jakichś gorączkowych poszukiwań danych. Co najwyżej dwa-trzy razy dziennie sprawdzam informacje o „nowościach”, jakie w aspekcie COVID-19 przyniósł dany dzień. Pozwala mi to domniemywać, że była to wysyłka hurtowa, jaką otrzymało wielu użytkowników. Jak wielu? Tego niestety nie wiem.

To, co najważniejsze. Dedykowana podstrona to jakby esencja kluczowych informacji w języku polskim. Mamy tam informacje o zaleceniach, kanał informacyjny z wiodących portali, ale także i podstawowe informacje ze stron Światowej Organizacji Zdrowia, które zostały wreszcie przetłumaczone na język polski. Wprawne oko obserwatora wyłapie, że jest tam też logo Ministerstwa Zdrowia oraz informacja o tym, że jest to ogłoszenie publiczne. Pozwala to twierdzić, że w całą sprawę zaangażowany jest gabinet rządzący. Jeśli to inicjatywa Ministerstwa Zdrowia, to szanuję. Co by nie mówić, Google to chyba najlepszy możliwy partner do takiej współpracy.

Jeśli nie otrzymaliście takiego powiadomienia, a chcecie przyjrzeć się stronie, to jak najbardziej jest to wykonalne. W wyszukiwarkę wpiszcie po prostu frazę „koronawirus”. Dostaniecie dokładnie te same dane. Pozostaje mieć nadzieję, że strona stale będzie rozwijana. Wciąż brakuje mi mapki znanej z amerykańskiej wersji serwisu, z którą możecie zapoznać się tutaj. Tak czy inaczej, brawo. Na pewno jest to działanie, które warto docenić.

źródło: własne