iPhone SE (2020), czyli jak sprzedać 3-letni telefon

iPhone SE
iPhone SE, fot. Apple

iPhone SE (2020) to 3-letni iPhone 8, ale z nowym procesorem. Czy stoi za tym coś więcej, a może Apple zrobiło genialny skok na kasę?

Pierwsza myśl jaka pojawiła się w mojej głowie, gdy zobaczyłem iPhone SE (2020) była taka, że nuda i nie chce mi się nawet o nim pisać. Po chwili jednak zrozumiałem, że mam do czynienia ze smartfonem tak ciekawym, że warto poświęcić mu chwilę.

W tym tekście nie zamierzam opisywać specyfikacji czy szczegółów, to zrobił Krzysiek w swoim wpisie: Oto on, nowy iPhone SE w całej okazałości (są ceny). Ja się skupię na sensowności tego urządzenia. 

Tak dużo. Za nie tak dużo.

Gdy wejdziecie na stronę Apple, przywita Was właśnie takie hasło, które opisuje iPhone’a SE (2020). Na tej samej stronie jest on określany jako iPhone SE (2nd generation), ale wydaje mi się, ze dopisek 2020 jest jaśniejszy, więc pozwolę go sobie stosować w tym wpisie.

iPhone SE
iPhone SE, fot. Apple

Zacznijmy od tego, że model ten ma dokładnie takie same wymiary i wagę jak iPhone 8, co oznacza że genialnie leży w ręce. Nie zamierzam krytykować tego smartfona na siłę, więc muszę się zgodzić, że jego poręczność i wyważenie to istny majstersztyk.

Z drugiej jednak strony, niewiele on ma wspólnego z pierwszym iPhone’m SE. Może nie pamiętacie (pozwolę sobie przypomnieć), że wymiary 4-calowego modelu to 123,8 x 58,6 x 7,6 mm, a w jego nowej odsłonie jest to już 138,4 x 67,3 x 7,3 mm. Zdaję sobie sprawę, że 4 cale mogłyby wzbudzić politowanie w dzisiejszych czasach, ale serio nie dało się ani zmniejszyć obudowy, ani nieco powiększyć ekranu?

Taki sam jak iPhone 8

Nie tylko wymiary iPhone SE odziedziczył po modelu z 2017 roku. Ekran ma taką samą technologię wykonania i rozdzielczość, a jedyna różnica to brak 3D Touch. Wygląda na to, że nie dokonano zmian w przednim aparacie, a w tylnym zmieniło się jedynie oprogramowanie (dodano tryb portretowy i Smart HDR). Taka sama została norma wodoszczelności i bateria, co jest również sporym rozczarowaniem, gdyż według informacji Apple, ogniwo nie zmieniło się praktycznie od iPhone’a 7.

iPhone SE bateria
iPhone SE vs iPhone 8 vs iPhone 7, fot. Apple

Dobra, żeby nie było, że widzę same wady. Jest nowy procesor, dodano wariant 256 GB, pojawiło się Wi-Fi 6, a LTE Advanced zastąpiono gigabitowym LTE. Zmianą na duży plus jest dodanie obsługi eSIM, dzięki czemu iPhone SE jest telefonem Dual SIM.

Wygląda na to, że iPhone SE jest po prostu lekko odświeżonym wariantem iPhone’a 8, a większość zmian wiążę się z zastosowaniem nowego procesora.

Rozumiem, że Apple nie lubi zmian i najchętniej stawia na rozwiązania, które już dobrze zna, ale brakuje mi tutaj nieco większych różnic. Może zwiększenie ekranu z zachowaniem aktualnego rozmiaru byłoby dobrym rozwiązaniem? Może dodanie kilku wersji kolorystycznych – chociażby takich jak w iPhone’ach XR lub 11 – byłoby fajnym uatrakcyjnieniem? A może zrobienie czegoś od nowa, mniejszego niż 11 Pro czy też XS, ale nawiązującego do nich wizualnie byłoby strzałem w dziesiątkę?

Nie wiem, ale jestem przekonany, że…

iPhone SE (2020) i tak będzie hitem sprzedaży

Nie obraziłbym się za cenę na poziomie 1999 złotych, co świetnie pozycjonowałoby ten model, ale 2199 złotych za wariant 64 GB to i tak dobra oferta. Dobra, dla fanów marki i osób, które chcą wejść w świat iOS. To nadal nowy sprzęt, z najmocniejszym procesorem i zapewne kilkuletnim wsparciem. Na pierwszy rzut oka wygląda to całkiem ciekawie.

iPhone SE
iPhone SE, fot. Apple

Problem w tym wszystkim jest tylko jeden, a właściwie to dwa.

Przede wszystkim, ludzie, którzy go kupią musieli przespać ostatnie miesiące, ponieważ patrząc na sprzęty z Androidem (nowoczesne, świetnie działające, atrakcyjne wizualnie, z kilkoma aparatami i ogromnymi bateriami) ciężko będzie świadomie postawić na iPhone SE. No chyba, że chodzi o poręczność. Pod tym względem jest to jeden z ciekawszych modeli na rynku. Szkoda, że tylko pod tym.

Ponadto nawet jak nie bierzecie Androida pod uwagę, iPhone SE wydaje się po prostu średnio opłacalnym smartfonem. Tak naprawdę kupujecie niemal 3-letni telefon z nowym procesorem. Możecie próbować zaklinać rzeczywistość, ale tak, to jest 3-letnie urządzenie z nowym układem. Nic więcej.

P.S. A jeśli chcecie wejść w świat iOS, polujcie na iPhone’a 8. Powinien w najbliższym czasie mocno potanieć.