Oj, wpadka. iBaby podatny na ataki hakerskie

ibaby prywatność
Fot: Pixabay

Aplikacje umożliwiające obserwowanie rodzicom monitorowanie niemowlaków w czasie rzeczywistym cieszą się na rynku dużą popularnością. Warto zauważyć, że w parze z wieloma zaletami, idą też możliwe zagrożenia. Ot, choćby takie, jak podatność na ataki hakerów.

Bezpieczeństwo aplikacji monitorujących

Problem dotyczy iBaby, które na wielu rynkach cieszy się sporą popularnością. Precyzując, modelu M6S, który pozwala rodzicom obserwować dzieci za pomocą kamery wideo. I tutaj rodzi się problem. Naukowcy z BitDefender poinformowali, że korzystanie z aplikacji na smartfona naraża nasz telefon na ataki hakerskie i wycieki danych. Luki w sofcie są na tyle duże, że umożliwiają one osobom nieupoważnionym dostęp do naszych zdjęć i filmów oraz przechwytywania obrazu z kamerki iBaby w czasie rzeczywistym.

Trzeba zauważyć, że jak na elektroniczną nianię, lista uchybień nie może być uznana za małą. Nie da się też nie dostrzec tego, że za sprawą dostępu do chmury danych, taki potencjalny wyciek danych może ponieść za sobą bardzo duże konsekwencje. Hakerzy mogą na przykład aktywować transmisję strumieniową, a następnie udostępniać ją do zupełnie innych, ustawionych samodzielnie, źródeł. W erze walki o bezpieczeństwo, wielu osobom powinna włączyć się już kontrolka ostrzegawcza.

Kontrowersje wokół dzwonków Ring i prywatności

Przykrym akcentem całej sprawy jest to, że badacze powiadomili iBaby o problemach bezpieczeństwa i dali producentowi 90 dni na ich usunięcie. Podobno firma nigdy nie zareagowała. Poddaje to pod dużą wątpliwość szansę na wydanie jakiegoś sensownego uaktualnienia, które wyeliminowałoby te uchybienia w przyszłości. W związku z takim obrotem spraw, ekipa BitDefender opublikowała raport ze swoich badań na blogu, można powiedzieć, że niejako ku przestrodze.

Wydaje mi się, że w całej tej sprawie warto pamiętać o tym, że elektronicznie nianie od iBaby bez większego trudu można kupić także i w Polsce. Sprawdziłem i dla wielu osób wydają się one być sensownym oraz atrakcyjnym cenowo, wyborem. Można więc założyć, że pewien odsetek użytkowników z Polski także może być zagrożony wyciekiem danych ze swojego urządzenia. Jeśli stoicie przed dylematem, czy kupić iBaby czy nie, być może warto przemyśleć swoje opcje?

źródło: BitDefender, opracowanie własne