Jakie dobre seriale obejrzeć na Netflixie?

Netflix, fot. Thibault Penin (Unsplash)

Dziś ostatni raz ubieram się i wychodzę do pracy. Od przyszłego tygodnia będę pracować zdalnie, co oznacza, że znajdę zapewne zdecydowanie więcej czasu na inne zajęcia. Jednym z nich na pewno będzie obejrzenie kilku seriali. Jeśli macie podobny plan, a przy okazji korzystacie z Netflixa, mam dla Was garść ciekawych propozycji.

Nie Wiedźmin, nie Wiedźmin, nie Wiedźmin… (2019) [16+]

Jeśli w jednym tekście zamierzam użyć słów jak ciekawe, seriale i Netflix to idealnym dopełnieniem całości wydaje się być słowo Wiedźmin. Szczególnie jeśli piszę ten tekst po polsku.

Śmiało mógłbym ująć ten serial w tym zestawieniu, ponieważ jest pod wieloma względami po prostu bardzo dobry, ale z całą świadomością chciałem tego uniknąć… tylko dlatego, że na pewno każdy się go spodziewał.

No i prawdopodobnie już go widzieliście, więc przejdźmy dalej.

Lucyfer (2016 – 2019) [13+]

Lucyfer, fot. Youtube

Muszę przyznać, że podszedłem do tego serialu z nudów i przez pierwsze kilka(naście?) odcinków wydawał mi się nieco głupi. Oglądałem go z automatu i jakoś tak przeleciał pierwszy sezon, potem drugi, trzeci i niedawno skończyłem czwarty. Obecnie niecierpliwie czekam na kolejny, gdyż według zapowiedzi ma wejść na antenę w czerwcu tego roku.

Lucyfer opowiada o przygodach Lucyfera (tak wiem, spodziewaliście się tego), któremu znudziło się rządzenie piekłem i zszedł na ziemię. Na swojej drodze spotyka panią detektyw i postanawia pomagać jej w rozwiązywaniu spraw kryminalnych. Mimo tego, że brzmi to nieco absurdalnie, serial ten ogląda się bardzo przyjemnie.

Dom z Papieru (2017 – 2019) [16+]

Dom z Papieru, fot. heraldjournalism.com

Wstyd się przyznać, że ten serial obejrzałem dopiero niedawno. Do tej pory słyszałem, że jest ciekawy, ale jakoś nigdy nie mogłem znaleźć czasu. W końcu jednak usiadłem i zacząłem. Pierwsze 2-3 odcinki mnie nie porwały, ale potem wszystko zaczęło się układać, a fabuła stała się coraz bardziej interesująca. Na moje szczęście, za jednym tchem mogłem pochłonąć aż 3 sezony tego serialu. Warto szybko to nadrobić, gdyż już w kwietniu wchodzi na Netflixa kolejny.

Historia serialu opowiada o grupie ludzi, którzy nazywają się tak jak miasta i zamierzają zrobić – jak do tej pory – dwa spektakularne skoki. Nie są to jednak zwykłe napady na bank, ale istne arcydzieła sztuki złodziejstwa, których złożoność i przemyślenie potrafi wzbudzić prawdziwy szacunek. Oglądając przeważnie kiwa się głową ze sporym podziwem.

Stranger Things (2016 – 2019) [16+]

Stranger Things, fot. wikipedia.org

Muszę się Wam przyznać, że przez długi czas byłem na bakier z wielkimi serialami. Stranger Things zacząłem oglądać niedawno i dopiero skończyłem pierwszy sezon. Pozostały mi jeszcze dwa, ale sądzę, że dość szybko będę na bieżąco.

Serial ten opowiada o przygodach grupki dzieciaków z małego miasteczka. Może nie brzmieć to jak najlepsza zachęta, ale jeśli dodam, że w tej historii są potwory, alternatywne światy oraz istotny z nadprzyrodzonymi umiejętnościami, możecie zmienić zdanie. Na pochwałę zasługuje klimat, ponieważ przez większość czasu jest bardzo mroczny i momentami można się nawet wystraszyć.

Teoria Wielkiego Podrywu (2007 – 2019) [13+]

Teoria Wielkiego Podrywu, Fot. independent.co.uk

Jeśli macie naprawdę dużo wolnego czasu, ciężko będzie o jego lepsze spożytkowanie niż obejrzenie od początku Teorii Wielkiego Podrywu. Akurat w tym przypadku zawsze starałem się być na bieżąco, a mimo tego nadal poważnie myślę czy nie obejrzeć raz jeszcze 12 sezonów tego serialu. To może się wydawać nieco hermetyczna produkcja, ale już po kilku odcinkach bez problemu złapiecie specyficzne poczucie humoru.

Serial opowiada o codziennych perypetiach kilku prawdziwych naukowców oraz inżyniera Howarda (szybko zrozumiecie czemu tak napisałem). Oglądając kolejne odcinki znajdziecie masę odniesień do popkultury, a także będzie mogli zobaczyć grę aktorską kilku sławnych biznesmenów. Niezwykle przyjemnie ogląda się przemianę zamkniętych w sobie geeków w mężczyzn z krwi i kości. Szczególnie, że muszą zmagać się z tak trudnymi wyzwaniami jak chociażby kobiety.

The Seven Deadly Sins (2014 – 2018) [13+]

Siedem Grzechów Głównych, fot. Netflix

Ostatnia z moich propozycji jest bardzo niestandardowa i odstająca od całej reszty. Siedem Grzechów Głównych (w tytule zachowałem angielską pisownię, gdyż tak tytuł ten został opisany na Netflixie) to anime, ale nawet jeśli nie lubicie tego typu produkcji, warto dać jej szansę. Ja trafiłem na ten serial całkowicie przypadkowo, szukając czegoś ciekawego do obejrzenia. Po kilku scenach przypomniałem sobie, że urywki widziałem już na YouTubie i zapadłem się pod ziemię na 3 sezony, gdyż tyle jest obecnie dostępnych.

Jak to często bywa w anime, w Siedmiu Grzechach Głównych mamy walkę dobra ze złem, sporo pojedynków, ale i całkiem przyjemny w odbiorze humor. Fabuła nie należy do bardzo rozbudowanych, ale wszystko jest sensownie wytłumaczone, jest kilka zwrotów akcji, a z niemal każdą postacią można się polubić. Zdecydowanie to dobry pomysł na kilka wieczorów.

Synowie Anarchii (2014) [16+]

Fot za: Wikipedia

Jeśli kogoś interesuje środowisko „bikerów”, to ten serial pokazuje je po prostu perfekcyjnie. Historia, którą po profesorsku zmontował Kurt Sutter w wielu aspektach ociera się o perfekcję. Doskonała gra aktorów, na czele z odtwórcą roli Jaxa Tellera, Charliem Hunnamem to tylko jeden z ozdobników. Między bohaterami po prostu widać chemię, dzięki czemu cała historia staje się o wiele bardziej wiarygodna dla widza.

Świetne wrażenie zostawia po sobie fabuła. Serial nie dłuży się, a zakończenie na dobrą sprawę zamyka całą sagę. To jedna z tych cech, która wyróżnia dobre produkcje i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Sons of Anarchy należą do tego grona. Muzyka to kolejny aspekt, gdzie widać, że serial był tworzony przez ludzi z pasją. Zresztą, ilość osób, które zapisały się do oficjalnej playlisty na Spotify tylko to potwierdza. Jest to bardzo mocna pozycja, która zapewni Wam wiele godzin rozrywki na bardzo wysokim poziomie. Po prostu warto!

A czemu nie ma…?

Netflix ma obecnie tak bogatą bibliotekę różnych produkcji, że obejrzałem na razie jedynie mały jej kawałek. Jeśli Twojego ulubionego serialu nie ma na tej liście to prawdopodobnie jeszcze się do niego nie dokopałem (a uwierzcie mi, stosik hańby mam naprawdę duży!).

Z drugiej strony, jeśli na Netflixie jest jakaś nieoczywisty serial, podziel się jego tytułem. Chętnie zrobię wyjątek dla czegoś naprawdę ciekawego i obejrzę to poza kolejnością.

Exit mobile version