Miał być i oto jest. Nowy tablet od Huawei zaprezentowany

Huawei MataPad 10,4
Fot za: GizmoChina

Dokładnie 10 dni temu, 14 kwietnia, informowaliśmy Was na Cododomu o niemal kompletnej specyfikacji MatePad’a 10,4 która właśnie wyciekła. Huawei nie kazał nam czekać specjalnie długo i właśnie oficjalnie pokazał swój nowy tablet.

Huawei MatePad 10,4 – specyfikacja techniczna

Dobra wiadomość jest taka, że potwierdziła się niemal cała specyfikacja urządzenia o jakiej pisaliśmy wcześniej. Ekran ma przekątną 10,4 cala (2000 x 1200 pikseli; 2K) a jego deklarowana jasność wynosi 470 nitów. Urządzenie napędza Kirin 810, a ulokowana na froncie kamerka ma 8 Mpix matrycę. Zresztą, taki sam moduł odnajdziemy z tyłu, w roli głównego aparatu. Cieszy obecność USB-C oraz akumulatora o imponującej pojemności 7250 mAh.

Czy warto kupić Huawei’a i żyć bez usług Google?

To, co jednak docenicie o wiele bardziej, to aż trzy wersje produktu. Będzie można kupić urządzenie, które bazuje na łączności WiFi i ma 4 GB pamięci RAM oraz 128 GB na dane. Można w pewnym sensie powiedzieć, że jest to podstawowa wersja tego tabletu. Dwie kolejne mają 6 GB RAM i 128 GB na dane, a różni je zastosowany moduł łączności. Możemy wybierać między wersją WiFi a WiFi+LTE. Po przeliczeniu na złotówki okaże się, że cena startuje od około 1100 złotych, a najdroższa wersja urządzenia w przeliczeniu na złotówki kosztuje 1500 PLN.

huawei matepad 10,4 specyfikacja
Fot za: GizmoChina

Oczywiście są to kwoty po przeliczeniu z juanów, bez podatku, więc jeśli MediaPad 10,4 trafi do Polski, to jego sklepowa wycena może być nieco inna. Nie zdziwię się, jeśli sprzęt będzie nieco droższy. Warto w tym miejscu przypomnieć, że urządzenie nie będzie wspierało usług GMS (Google Mobile Servies). W zamian dostaniemy HMS i autorskie rozwiązania od lubianego w Polsce producenta z Chin. Data ewentualnego wprowadzenia laptopa do sprzedaży poza Chinami pozostaje nieznana.

Wydaje mi się, że tworząc to urządzenie, Huawei bardzo umiejętnie połączył niezłą specyfikację z dużym ekranem oraz (przynajmniej na rynku chińskim) przystępną ceną. Na skutek wojny handlowej z USA, firma musi sobie jakoś radzić i wypada tu stwierdzić, że zarząd producenta zwykle podejmuje zdroworozsądkowe decyzje. Właśnie z tego względu spodziewałbym się konkurencyjnej ceny, a może nawet jakichś gratisów dorzucanych w przedsprzedaży 😉

źródło: GizmoChina, opracowanie własne