„Wizytówki” użytkownika w Google? Proszę bardzo

covid-19 google
Fot: Pixabay

Google jest jedną z tych firm, która realnie wpływa na życie niemal każdego z nas. Powiedzenie, że jeśli nie ma nas w Google, to najpewniej nie istniejemy ma się całkiem dobrze, a z upływem czasu zapewne będzie jeszcze bardziej zyskiwać na znaczeniu. Właśnie z tego względu już teraz warto przygotować się na kolejną ciekawą nowość.

Karty profilowe w wynikach wyszukiwania Google

Zapewne każdy z Was kiedyś wpisał w najpopularniejszą wyszukiwarkę na świecie swoje imię i nazwisko. Jeśli jesteście wystarczająco znani, pojawi się kilka nowych opcji, w tym możliwość zarządzania opisem oraz linkami do naszych social-mediów. Funkcjonalność jest narazie testowana w Indiach i roboczo została ona ochrzczona jako „karta profilowa”. Warto w tym miejscu podkreślić, że nowość zadziała jedynie w przeglądarce Chrome.

O tym, że testy przebiegają pomyślnie może świadczyć też publikacja nowych stron pomocy, które dość szczegółowo opisują możliwości wyszukiwania osób w Google oraz tworzenia, edytowania i usuwania karty profilu użytkownika. Firma z Mountain View udostępni kilka różnych szablonów, które pomogą użytkownikowi przejść cały proces konfiguracji możliwie jak najszybciej. Co ważne, nie mówimy tu tylko i wyłącznie o zestawach teł, ale także i o szybkim podpięciu naszych profili w wybranych mediach społecznościowych.

karta profilu google
Fot za: 9to5Google

Ciekawie zaczyna robić się wtedy, gdy takie same imię i nazwisko jak nasze nosi więcej osób. Podobno Google w pierwszej kolejności – w oparciu o wiedzę o osobie szukającej – będzie starało się przewidzieć, o którą z osób dokładnie chodzi. Pokazuje to zarazem, jak wiele producent wie o swoich użytkownikach. Dopiero w sytuacji, gdy wyniki będą niejednoznaczne, dostaniemy kilka miniatur do wyboru, by z pośród nich wybrać poszukiwanego/poszukiwaną.

Pewnego rodzaju ciekawostką jest możliwość projektowania karty w taki sposób, by ta mogła zmieścić nie tylko nasze dane osobowe, ale i jedno dodatkowe słowo, na przykład powiązane z naszym zawodem. Na przykład, jeśli ktoś kiedyś wpisze w Google – po debiucie tej funkcji w Polsce – Krzysztof Swoboda redaktor, to najpewniej dostanie rekord z moimi danymi. Brzmi to wszystko naprawdę interesująco i – na dobrą sprawę – zagadnienie dotyka wielu z nas.

W chwili obecnej data premiery funkcji pozostaje nieznana. Skoro jednak Google już teraz eksperymentalnie pozwala na jej uruchomienie w Indiach (tu ważna uwaga: trzeba ustawić język angielski), to wydaje mi się, że jej debiut może nastąpić już w bliskiej przyszłości. Kończąc, dopowiem tu jeszcze, że nie jest to pierwsze podejście wyszukiwarkowego giganta do kart. Już w 2019 roku pojawiły się pierwsze przecieki o możliwym wprowadzeniu tej funkcji. Tyle, że wtedy nie wiedzieliśmy o niej ani części tego, co wiemy teraz.

źródło: 9to5Google, opracowanie własne