Będzie tani iPad z chipem A12?

apple ipad
Fot: producenta

Tablety od Apple to dla wielu osób synonim niezawodności. Firma logo nadgryzionego jabłuszka od lat poszerza ofertę, jednak w tym roku może dojść do ciekawego precedensu – Apple może wypuścić budżetową wersję urządzenia z procesorem poprzedniej generacji.

Budżetowy iPad zadebiutuje już wkrótce?

O ile sięgam pamięcią, iPad siódmej generacji zadebiutował we wrześniu zeszłego roku. Urządzenie zostało ciepło przyjęte przez rynek i wykręciło całkiem dobre wyniki sprzedażowe. Z dobrego źródła wiemy, że nowa edycja tabletów od Apple może zaskoczyć na wielu frontach. Informacje pochodzą od analityka, Ming-Chi Kuo, który już wielokrotnie przewidywał kolejne ruchy producenta na rynku, opierając się przy tym na analizie łańcucha dostaw.

Najnowszy tweet Kuo sugeruje, że firma pracuje nad dwoma nowymi urządzeniami: 10,8 – calowym tabletem oraz 8,5-9 calowym iPadem Mini. Wiele wskazuje na to, że urządzenia zadebiutują jeszcze w tym roku. Ming-Chi Kuo sugeruje, że w Apple realizuje się właśnie wielka zmiana strategii, którą rozpoczął tegoroczny iPhone SE 2020. Firma stawia teraz na przystępne ceny, które można osiągnąć dzięki zastosowaniu nieco starszej jakości podzespołów – na przykład procesora.

Apple iPhone 12 – wycieka duża część specyfikacji

Jeśli plotki potwierdzą się, konstrukcja będzie bazować na Apple A12. Obecnie jest to „ex-flagowy” procesor, bowiem A-trzynastka to wciąż najnowszy procesor od firmy Tima Cooka, jednak ten stan rzeczy będzie nieaktualny już na jesieni. Wtedy bowiem zadebiutują nowe smartfony z rodziny Apple iPhone 12, które będzie napędzał nowy procesor A14. Oznacza to, że tanie iPady w chwili swojego rynkowego debiutu będą pracowały pod kontrolą układu, który ma już dwuletni staż na rynku.

Trudno dyskredytować taką politykę firmy. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że zbliża się kryzys, czyli czas, kiedy na zachcianki, za jakie można uznać choćby tablet, wydajamy mniej. Apple to firma elitarna, w pewnym sensie prestiżowa, więc to sytuacja, kiedy trzeba znaleźć na siebie nowy sposób. Próbą wyjścia z impasu może być właśnie zmiana polityki wydawniczej – przeplatanie nowych, wciąż drogich smartfonów czy tabletów takimi „odgrzewanymi kotletami”, jak choćby iPhone’m SE 2020 czy rzekomym iPadem, którego specyfikacja raczej nie będzie mogła uchodzić za najnowszą.

No, ale logo na obu sprzętach będzie takie samo. I może właśnie to logo nakłoni ludzi do zakupu 🙂

źródło: MacRumors, opracowanie własne