Dobry telewizor, który nie kosztuje kroci? To możliwe

jaki smart tv kupić 2020
Fot: Pixabay

Raz na jakiś czas przychodzi decyzja, która dzieli domowników. Chodzi oczywiście o zakup telewizora. Zabawne, ale w 2020 roku naprawdę trzeba dobrze zastanowić się nad tym, czy tanie i dobre może iść ze sobą w parze. A nawet jeśli może, to czy towarzyszy im jeszcze „nowoczesne”?

Jaki telewizor wybrać w 2020 roku?

Zabawne jest to, że zakup telewizora to jeden z tych momentów, kiedy często okazuje się, że Wasz partner lub partnerka zapatruje się na tę rzecz zupełnie inaczej. I tak, ja stoję na stanowisku, wedle którego spokojnie na półce zmieściłby się 55-calowy smart TV podczas gdy żona raczej skłaniałaby się ku co najwyżej 43 calom. Negocjacje trwają, jednak gdybyśmy spotkali się gdzieś tak przy 50 calach, to nie ukrywam, że byłbym do tego zakupu nastawiony bardzo entuzjastycznie. Cóż, do 65 cali trochę zabraknie 😉

Nasz stary Philips towarzyszy nam od około ośmiu lat i najzwyczajniej w świecie przestaje spełniać oczekiwania. Mimo, że od strony technicznej wszystko z nim w jak najlepszym porządku – za co producentowi należą się wielkie słowa uznania – to jednak nie da się rozciągnąć 32 cali. Tak po prostu. A jako, że ostatnio wkręcamy się nie tylko w seriale, ale i w gry RPG, to jednak byłoby fajnie móc przeczytać jakieś dialogi postaci bez konieczności ciągłego ślepienia w ekran.

No i tak zwyczajnie, okazuje się, że funkcje smart potrafią zrobić wielką różnicę. Od jakiegoś czasu zgłębiam temat inteligentnych telewizorów i o ile dwa-trzy lata temu raczej nie miałem o tej technologii zbyt dobrego zdania, o tyle teraz sytuacja wreszcie zaczęła iść w kierunku, który z czystym sumieniem mogę określić mianem pro-konsumenckiego. Może nie w przypadku każdej firmy, jednak trend jest zdecydowanie wart pochwały.

Projektor zamiast telewizora: czy warto?

Smart TV kiedyś i dziś…

W czasach, gdy kupowałem swój obecny telewizor, definicja smart TV była zupełnie inna niż teraz. Mało tego, gdybym kiedyś podszedł do odpowiedniego działu w markecie i powiedział, że chcę kupić inteligentny telewizor, to sprzedawca albo pokazałby mi model kosztujący grubo ponad dziesięć tysięcy, albo ironicznie uśmiechnąłby się i zaczął szukać innego klienta, który akurat kręci się po dziale, byle szybko się oddalić.

Czas jednak płynie niezwykle szybko. Rewolucja telewizorów 3D już za nami. Upadł mit idealnego ekranu plazmowego. Debiut Android TV to już niemal archeologia, a kompatybilność z aplikacjami czy inteligentnym domem liczy już sobie kilka ładnych lat. Obecnie wchodzimy w technologię microLED, jednak zanim ta się rozpowszechni, minie jeszcze trochę czasu. Przeczekałem już jakieś 3-4 rewolucje w tej branży i uznałem, że pora na zmianę. Stary telewizor – jako że wciąż działa nienagannie – zapewne zostanie przekazany komuś, kto wykorzysta jego potencjał.

Tani telewizor 55 cali – TOP5 (zima 2020)

A, no i żeby było to powiedziane. Myślałem o przystawce. Mało tego, jakiś czas temu kupiłem nawet Chromecasta, by nieco zwiększyć komfort oglądania usług VOD. Nasz dekoder nie wspiera wszystkich platform, więc przystawka od Google wydawała się być dobrym wyborem. Stwierdzam, że jest to świetny półśrodek. Coś jakby wersja próbna, której tajna misja to zachęcenie widza do zakupu nowoczesnego telewizora. Przynajmniej tak to zadziałało w moim przypadku.

Niby spokojnie mogę streamować ze smartfona na ekran telewizora to, co chcę, ale czasem lagi są absolutnie nie do zniesienia. Dźwięk nie nadąża za obrazem, a wrzucenie na duży ekran na przykład Cododomu.pl i przewijanie strony (że o Facebooku już nie wspomnę) to w dużej mierze droga przez lagi i mękę. Odnoszę nieodparte wrażenie, że telewizor z łącznością WiFi i portem Ethernet zaoferuje na tym polu o wiele więcej.

Po czym poznać dobry smart TV?

Jak dla mnie, po relacji ceny do oferowanych możliwości. Już od długiego czasu uważnie obserwuję rynek i nauczyłem się zwracać uwagę na te rzeczy, które zdają się faktycznie odgrywać spore znaczenie. Pomijam tu rodzaj montażu, bowiem jest to kwestia jak najbardziej indywidualna. Po lekturze wielu postów na sporej ilości for dyskusyjnych, doszedłem do wniosku, że mój nowy telewizor musi pracować albo pod kontrolą Tizena albo czystego Android TV. No, może jeszcze webOS. Przyczyna jest prozaiczna. Mam telefon z logo Samsunga na obudowie, więc Tizen wydaje się być całkiem logicznym kierunkiem. Zresztą, telewizory od Sammyego zwykle cieszą się przychylnymi opiniami. Android TV to z kolei pełna wolność wyboru i kompatybilność niemal ze wszystkim. No i aktualizacje w pakiecie.

Dużą uwagę przykładam też do nagłośnienia. Jeśli dany sprzęt wspiera standard Dolby lub korzysta z głośników jakiejś popularnej firmy, zawsze jest to w moich oczach atut. Polecam też uważnie przeglądać zaplecze komunikacyjne ze szczególnym naciskiem na porty HDMI. Konsola, dekoder, Chromecast (choć akurat jego zapewne wypnę i szybko o nim zapomnę) to już trzy porty. Uznaję więc, że jest to minimalna liczba, jaka mnie interesuje. Cztery wejścia HDMI byłyby idealne. USB? Dwa w pełni mnie uszczęśliwią. Wiem, że część telewizorów umożliwia nagrywanie zaplanowanych programów na zewnętrzny dysk, jednak w mojej sytuacji rejestrowanie na dekoderze w pełni wystarcza.

Przystawka do telewizora Xiaomi Mi Box S – Android TV z Netflixem

No i wreszcie, ekran. Wiadomo, że OLED to objawienie tej branży. Nie jest to jednak technologia tania. Wręcz przeciwnie, powiedziałbym, że ta idealna czerń i genialne kontrasty wciąż przekraczają budżet wielu osób. Jako, że telewizor to dla mnie tylko dodatek do codzienności, na którym oglądam seriale, filmy, mecze Liverpoolu i gram w gry na konsoli, nie chcę inwestować zbyt wiele kasy. Narzędziem pracy jest laptop i tutaj byłbym w stanie szarpnąć się na jakiś konkretny sprzęt. Można więc założyć, że już na starcie zamykam sobie drogę do tych telewizorów, które kosztują więcej niż jakieś trzy tysiące złotych. Może z małym hakiem.

Telewizor tani a dobry?

Zabawne, bo gdy tylko spisałem całą tę listę ograniczeń, jakie sobie nałożyłem, to nagle się okazało, że niewielu producentów może zaoferować mi jakieś ciekawe urządzenia. To był ten ciekawy moment, kiedy lista kurczy się z nieco ponad dwustu czy trzystu pozycji do jakichś 30-40. Cóż, łatwo nie było. Wiem już, jakie urządzenie niebawem stanie na mojej komodzie i – poza wielkością – powinno ono dobrze wpisać się w charakterystykę, jakiej oczekuję.

Oczywiście, nie jest to OLED. Zaryzykowałem i postawiłem na ekran LED-owy, który jest w tym segmencie rynku bardzo powszechny. Niskie (lub relatywnie niskie) zapotrzebowanie na prąd, niezłe kąty, niewielkie tendencje do refleksów świetlnych. To, co mnie szczególnie intryguje to wbudowany w pilota asystent głosowy. Funkcja jest mi bardzo dobrze znana ze smartfona z Androidem, jednak – gdy chcemy z żoną na szybko coś zobaczyć na dużym ekranie – na pewno okaże się być pomocna.

DVB-T2 wchodzi do Polski. Co warto wiedzieć?

Przepraszam Was, ale nie podam nazwy urządzenia. To nie jest wpis sponsorowany i nie zamierzam chwalić jakiegoś producenta tylko dlatego, że jego produkt w mojej opinii jest ciekawy. Na recenzję przyjdzie czas. Tak czy inaczej, chciałem zapewnić Was o jednaj, bardzo ważnej rzeczy. Smart TV o dobrej jakości i z logo firmy, która od lat działa na rynku jest jak najbardziej do kupienia w niezbyt wygórowanych kwotach. Czy było warto? Czas pokaże 😉

Tani telewizor ze smart TV – esencja porad 🙂

  • Nagłośnienie ma znaczenie. Poniżej 2 x 8 W raczej bym nie schodził,
  • w obecnych czasach wydaje się, że zakup telewizora mniejszego niż 43 cale to decyzja tyle odważna co pozbawiona większej logiki. No, chyba że ogranicza Was metraż, wtedy jest kilka ciekawych 32-calowych telewizorów, które warto rozważyć,
  • DVB-T2 powinno być na liście wspieranych standardów,
  • skoro już mamy tę erę „smart” to warto wykorzystać ją na swoją korzyść. Smart TV to świetna sprawa, która zdecydowanie pomaga, a nie szkodzi,
  • wybierzcie oprogramowanie, które najbardziej pokrywa się z Waszymi oczekiwaniami, wbrew pozorom, różnice potrafią być bardzo duże!
  • OLED wciąż swoje kosztuje. Jeśli macie do wydania nieco mniej, to nowoczesna matryca LED będzie dla Was w pełni wystarczająca,
  • zaplecze komunikacyjne MA znaczenie: im więcej HDMI i USB, tym lepiej. A jeśli jest WiFi i Ethernet, to jest wręcz świetnie,
  • Rozdzielczość 4K to ta, na jaką warto się zapatrywać. Zwłaszcza w erze planowanego uruchomienia DVB-T2 za niecałe dwa lata.